Ostatnie ważne rzeczy spakowane, trzeba iść do kuchni zjeść śniadanie!
Dziś około godziny 14:00 zostaję uwolniona od rodziców!!!!!! ;-D
Śniadanie zjadłam około 6.50. Mamy tam być na 7:55, a trzeba jechać jakieś pół godziny-godziny....
Założyłam białą bieliznę i najładniejszą różową bluzkę do tego
niebieski rurki i trampki Conversy. Pomalowałam usta różowym
błyszczykiem i rzęsy tuszem do rzęs (powiększającym optycznie rzęsy)
Max-Factor. Uwielbiam kosmetyki z tej firmy!! Wyjechaliśmy o 7.15., a
byliśmy tam około 7:50 więc na czas! Jak to mówią, 'rychło w czas'. Od
razu rozpoznałam Nathalię i Pamelę czekające przed Domkiem numer 1 na
mnie.Weszłyśmy z panią Smith. Domek wygląda przepięknie, to jest
drewniany domek z biały firankami i łóżkami piętrowymi! Zawsze chciałam
takie mieć, ale kto spałby na dole??? Nie mam rodzeństwa ;< . Wszyscy
zawsze mówią, że rodzeństwo- zwłaszcza młodsze - jest najgorsze. Ja
tego nigdy nie doświadczyłam... Ale wracając do domków...... Były tam
szafki dla każdej po jednej wielkiej szafie i małej szafeczce przy
łóżkach. Ja się na górze, a Pamela na dole z prawej strony. Po lewej
stronie leży na gorze Nathalia, a na dole Jennifer. Tak, ona też z nami
weszła. Niestety! Pojebana istota żywa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz